Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panaceum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panaceum. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Panaceum

Bałam się o ten film. Po ostatnim pomyśle Soderbergha (Magic Mike - poczytacie o nim tutaj), który, notabene, miał zwieńczyć jego reżyserską karierę, zwątpiłam zupełnie, że facet - ten sam, który raczył nas nieraz świetnym kinem społecznym - wybudzi się z tej niefortunnej, rozrywkowej śpiączki. Niejednokrotnie zresztą wspominałam tu, że mam do jego twórczości stosunek bardzo ambiwalentny. Z każdym właściwie kolejnym projektem dawałam mu jeszcze jedną szansę, żeby zaufać, żeby się przekonać. Nie wierzyłam, że ktoś, kto wypuścił film tak dobry film Erin Brockovich, tak interesujący jak Traffic czy tak świeży jak Seks, kłamstwa i kasety wideo, może się wyłożyć przez głupią rozrywkę. Z niepokojem obserwowałam przygotowania do zdjęć nad Side Effects. Temat - poważny, obsada - przedziwna (trójka ulubionych pracowników Soderbergha, którzy razem wzięci stwarzają wrażenie mieszanki tak wybuchowej, co niepewnej w smaku + fantastyczna Mara, o której kolejną po obłędnej Dziewczynie z tatuażem rolę wszyscy drżeliśmy), niecierpliwość wzmagała się więc z każdym dniem. W ramach 6. edycji festiwalu OFF Plus Camera miałam okazję zapoznać się z Panaceum kilka dni przed oficjalną polską premierą. Szczęśliwie, bo dzięki temu mogę Was z czystym sumieniem i ogromną zachętą wysłać do kina już na piątkowy wieczór.
 

Panaceum (Side Effects, 2013)

reżyseria: Steven Soderbergh
scenariusz: Scott Z. Burns
produkcja: USA
gatunek: thriller
dystrybucja polska: Monolith Films

Bałam się o ten film. Po ostatnim pomyśle Soderbergha (Magic Mike - poczytacie o nim tutaj), który, notabene, miał zwieńczyć jego reżyserską karierę, zwątpiłam zupełnie, że facet - ten sam, który raczył nas nieraz świetnym kinem społecznym - wybudzi się z tej niefortunnej, rozrywkowej śpiączki. Niejednokrotnie zresztą wspominałam tu, że mam do jego twórczości stosunek bardzo ambiwalentny. Z każdym właściwie kolejnym projektem dawałam mu jeszcze jedną szansę, żeby zaufać, żeby się przekonać. Nie wierzyłam, że ktoś, kto wypuścił film tak dobry film Erin Brockovich, tak interesujący jak Traffic czy tak świeży jak Seks, kłamstwa i kasety wideo, może się wyłożyć przez głupią rozrywkę. Z niepokojem obserwowałam przygotowania do zdjęć nad Side Effects. Temat - poważny, obsada - przedziwna (trójka ulubionych pracowników Soderbergha, którzy razem wzięci stwarzają wrażenie mieszanki tak wybuchowej, co niepewnej w smaku + fantastyczna Mara, o której kolejną po obłędnej Dziewczynie z tatuażem rolę wszyscy drżeliśmy), niecierpliwość wzmagała się więc z każdym dniem. W ramach 6. edycji festiwalu OFF Plus Camera miałam okazję zapoznać się z Panaceum kilka dni przed oficjalną polską premierą. Szczęśliwie, bo dzięki temu mogę Was z czystym sumieniem i ogromną zachętą wysłać do kina już na piątkowy wieczór.