Spotkanie z kinem Paolo Sorrentino jest dla mnie zawsze wielkim świętem. Aranżowane wyłącznie w jednym kinie, w bardzo świadomie dobranej porze i z pełną ufnością, że to, co zobaczę, zaspokoi mój apetyt na dobre kino i sprawi, że tuż po zakończeniu seansu będę chciała wrócić na miejsce i obejrzeć film jeszcze raz. Młodość - choć nie jest arcydziełem rangi Wielkiego piękna i od początku nie pretendowała do tego - dostarcza tego wszystkiego ze wspaniałą, włoską otwartością i hojnością.