Najpierw myślałam, że to będzie film o czterech różnych dziewczynach, które coś łączy. Potem gdzieś wyczytałam, że Martha Marcy May Marlene to jedna osoba z czterema (właściwie trzema) imionami i dwoma życiami, które przykleiły się do niej jak druga skóra i nie chcą odejść. Albo nie mogą, bo ich właścicielka nie może się zdecydować, które z nich daje jej spełnienie. Może żadne?