Wyobraźcie sobie, że jesteście w pięknym, dużym ogrodzie. Słońce powoli zachodzi, wokół unosi się lekko duszący zapach kwiatów, wy leżycie sobie na wygodnym leżaku, mając nad sobą tylko niebo. Dla towarzystwa macie parę setek w większości obcych ludzi, którzy reagują dokładnie tak samo jak wy i którzy mają z tego wydarzenia identyczną frajdę. A przed wami stoi sobie wielki ekran, na którym wyświetlany jest film, po który pewnie nigdy byście nie sięgnęli i który jakoś tak dziwnie idealnie wpasowuje się w klimat i miejsce projekcji. Takie to właśnie atrakcje oferuje Letni Projektor, kuszący widzów spragnionych alternatywy dla kinowych foteli i własnych laptopów seansami pod gołym niebem w wyjątkowych zakamarkach Krakowa. Ja się skusiłam. Wrażenia? Sklepik z horrorami, starutki film lansowany nazwiskiem młodziutkiego jeszcze Jacka Nicholsona, to zdecydowanie najzabawniejszy horror, jaki w życiu widziałam.