Zaczęło się groźnie od dwóch nagród dla Hugo. Scorsese, któremu towarzyszyła córka (w końcu to dla niej nakręcił Hugo), cieszył się jak chochlik, ale na szczęście potem było już dużo lepiej. W sensie że nikt nie zgarnął większości statuetek. Choć całość jednak, niestety, do bólu przewidywalna. Sprawdziły się praktycznie wszystkie typowania, łącznie z absolutnym triumfem Artysty, który ma już na swoim koncie z 90 nominacji w najróżniejszych kategoriach do nagród z całego świata. Moje strzały okazały się słuszne za wyjątkiem dwóch kategorii, o których za chwilę. Właśnie widnieje, wcale nie czuję się śpiąca, więc uraczę Was swoimi refleksjami na temat tego, na oglądanie czego zarwałam noc. Słyszę entuzjazm? Here we go.