Jedyny oscarowy film, którego nasi dystrybutorzy, nie wiem, nie docenili? nie zauważyli? nie oznaczyli plakietką "dobrze się sprzeda"?, i jego premierę zaplanowali dopiero na czerwiec (mimo że zwiastuny w kinie były do obejrzenia jeszcze w ubiegłym roku, a pierwsza data polskiej premiery przypadała na kwiecień!). Ostatecznie nawet do tej premiery nie doszło - postanowiono od razu wydać film na dvd. Szkoda bardzo, bo film jest naprawdę wart uwagi - z dobrą obsadą, piękną historią i garścią życiowej mądrości. Taki dobry dramat, który poza wymiętą chusteczką pozostawia w nas, przynajmniej na chwilę, coś więcej.