Jak bardzo trzeba być (nie)zdolnym, by z szalenie ciekawego, wręcz hipnotyzującego bohatera uczynić jedną z najnudniejszych postaci w historii kina? Zapytajcie Simona Curtisa - ma w tym wprawę. Po nieudolnej próbie przedstawienia złożonej i arcyinteresującej przecież osobowości Marilyn Monroe (Mój tydzień z Marilyn) postanowił opowiedzieć historię Marii Altmann, austriackiej imigrantki, która wypowiedziała wojnę rządowi Austrii, by odebrać swoją własność - ich narodową Mona Lisę, czyli obraz Gustava Klimta, portretujący ukochaną ciotkę Marii. Brzmi intrygująco? Brzmi. U Curtisa intrygujące jest wszystko... poza tym.