Krótki wpis poświęcony kinu skandynawskiemu z kilkoma rekomendacjami filmowymi (klik) spotkał się z ogromnym zainteresowaniem z Waszej strony i licznymi pytaniami o więcej tytułów. Ogromnie mnie to cieszy, bo to oznacza, że - tak jak ja - macie spory apetyt na filmy z regionu, który charakteryzuje się zupełnie odmiennym podejściem do kinematografii niż pozostała część Europy, a pewnie nawet świata. Będę chciała jeszcze napisać o tym więcej, pokazać Wam, gdzie tkwią te różnice i jak odróżnić filmy szwedzkie od norweskich i duńskich, polecić filmy nowe, ale też klasyki, od których warto zacząć przygodę z kinem tego regionu. A dziś, zgodnie z życzeniami, kolejna porcja skandynawskich filmów wartych uwagi. Jak zawsze, wszelkie opinie, ale i tropy i podpowiedzi, co obejrzeć - mile widziane, zostawiajcie po sobie ślady w komentarzach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino duńskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino duńskie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 lipca 2016
środa, 25 czerwca 2014
Kino skandynawskie - filmy warte obejrzenia - cz. I
Nikt na świecie nie robi takiego kina jak Skandynawowie. Ich filmy są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka: surowe, chłodne, bezkompromisowe, do bólu szczere. Nie znają blockbusterowych efektów i amerykańskich pościgów, stawiają na nieruchomy obraz i palące milczenie i mają w nosie tych, którzy przychodzą do kina po rozrywkę i pociechę. Nawet gdy bawią, przefiltrowują swój humor przez groteskę, spełniają się w absurdzie, a w ich śmiechu jest więcej goryczy niż słodyczy. To świat widziany innymi, północnymi, nordyckimi oczami - tak, wydawałoby się, daleki, a jednocześnie dziwnie uniwersalny i nasz. Przez kino może i jeszcze bliższy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)