Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księżna diana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księżna diana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2013

Diana

Pamiętam jak dziś śmierć Diany. Miałam wtedy zaledwie 9 lat i nie mogłam powstrzymać wzruszenia na widok tysięcy wiązanek wyściełających podjazd do bramy Pałacu Kensington, pięknie zmontowanych, reporterskich migawek, ukazujących księżną w błyszczących sukniach i modnych kapeluszach, a zaraz później przybrudzonych uniformach Czerwonego Krzyża, z ramienia którego odwiedzała kraje Trzeciego Świata. Nie słyszałam o niej wiele wcześniej, nie interesowałam się później. W ciągu tych kilky dni, które dzieliły jej śmierć i pogrzeb, śledziłam jak zahipnotyzowana kolejne doniesienia, żałując okrutnie tej młodej, dobrej i poszkodowanej przez media i rodzinę królewską kobiety. Kiedy rok temu usłyszałam, że ma powstać film o Dianie z Naomi Watts w roli głównej wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Nie byłam pewna, w jakim celu projekt ten właściwie powstaje, podejrzewałam nawet, że nie będzie to film wysokich lotów, a historię - bardziej niż emocjonujący życiorys Diany - pociągnie świetna przecież aktorka, jaką  jest Watts. Niewiele się pomyliłam. Mam po Dianie bardzo mieszane uczucia i wciąż się zastanawiam, czy moja mocno średnia ocena filmu, nie jest motywowana tylko i wyłącznie wspomnieniami i trudno definiowalnym pociągiem do życia (naj)wyższych sfer.