Czy można być za starym na zmiany? Czy można być tak rozczarowanym, by bać się zacząć od nowa? Ta parafraza kwestii jednej z bohaterek, a zarazem narratorki filmu, jest chyba najważniejszym pytaniem, które Madden i Parker postawili sobie, swoim bohaterom, a potem nam, widzom, w tytułowym filmie. I choć o odpowiedź można pokusić się jeszcze przed rozpoczęciem seansu, goście hotelu Marigold mają swoje życie na ten temat i to życie między wierszami mniej lub bardziej chętnie nam objaśnią, okraszając tę opowieść garścią cudownych mądrości, o jakie w kinie - w takiej dawce - coraz rzadziej. Czekałam na ten film z wielkimi nadziejami. Jak cudownie rozkoszować się smakiem ich spełnienia.