Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oscary 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oscary 2017. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2017

Crazy, stupid... Oscars 2017

Miało być monotonnie, przewidywalnie i nudno. I było, aż do 6:10, gdy w Dolby Theatre miała miejsce największa kompromitacja w dziejach Oscarów. I w zasadzie nie ma większego znaczenia, kto wygrał, ile statuetek zgarnęło La La Land, kto był autorem najbardziej przejmującej mowy i jak bardzo naprodukował się Jimmy Kimmel, by gala była zabawna. Od teraz wszyscy będą mówić tylko o tym, jak pomylono koperty i na scenę wyszła ekipa nie tego filmu, który faktycznie wygrał w najważniejszej kategorii. I to jest naprawdę spektakularna porażka reżyserów tego spektaklu i całej Akademii. Ale najpierw było tak:


wtorek, 21 lutego 2017

Moje przedoscarowe wariacje 2017

Z roku na rok przedoscarowe typowanie sprawia nam wszystkim coraz mniej satysfakcji. W obliczu szeregu nagród podprowadzających i silnej zazwyczaj ekscytacji jednym, góra dwoma tytułami, jaka staje się udziałem niemal całego, kinowego (eksperckiego i fanowskiego) świata, naprawdę trudno jest pomylić się, kto w tym roku zgarnie cały worek statuetek. W tym roku jest podobnie, a nawet gorzej - bo La La Land, sprawca największego zamieszania, jest przykładem filmu, który trafia się w oscarowej puli raz na kilka lat i przejeżdża przez sezon nagród jak walec, nie pozostawiając cienia złudzeń, komu przypadnie w udziale to najważniejsze złoto. Niech więc poniższe typowanie będzie okazją raczej do przyjrzenia się rzadko w ostatnim czasie recenzowanym tu filmom i ich poszczególnym elementom niż obstawianiem zwycięzcy, który może być tylko jeden.