sobota, 2 listopada 2013

Najlepsze filmy o miłości


Najlepszy film o miłości? Poczekaj, nie odpowiadaj od razu. Pomyśl chwilę. Jaki tytuł przyszedł Ci najpierw do głowy i jak myślisz, dlaczego była to komedia romantyczna? Bo o to zapytałam? Nie. Wróć do początku i pomyśl jeszcze raz. Ok, masz pięć nowych tytułów, nieważne, że cztery z nich to nadal tanie romansidła. A teraz wymień jeszcze pięć, ale takich, które naprawdę zasługują na to miano. Czekaj, co robisz i dlaczego wchodzisz do bazy Filmweba? Wiesz już co mam na myśli? Nie? To czytaj dalej.

Dalszą część wpisu i dyskusję o nim znajdziesz tutaj.

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Przecież to bardzo subiektywna sprawa kto jaki film w danej kategorii wybierze, konstruktywną wypowiedzią byłoby podanie swoich typów.

      Usuń
  2. eh podeszłaś nieszablonowo, to ja rzucę moje pierwsze myśli, gdy czytałam kolejne zdania ze wstępu: Amerykańskie "papki" to byłyby filmy w stylu "Pokojówki na Manhatanie", "Narzeczony mimo woli", Dwa tygodnie na miłość", czy "Przypadkowy mąż", czy "Prosto w serce" nieco mniej typowo dorzuciłabym francuskie "Przepis na miłość", "Zaklętych w czasie" i "Przypadek Benjamina Buttona" a jak wspominasz o melodramacie to "Co się wydarzyło w Madison Coutry" oczywiście "Pamiętnik"! i nieśmiertelne "Przeminęło z wiatrem". Polecam u mnie tekst "Film na walentynki" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. z twoich propozycji chętnie obejrzę P.S. Kocham cię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Twojej liście nie podoba mi się tylko "Bez mojej zgody", który uważam za gniot nad gniotami. :-)
    Za to lubię jeszcze "Lecą żurawie", "Brokeback Mountain", "Edward Nożycoreki", "Pożegnanie z Afryką", "Rzymskie wakacje", "Casablanca", "Wiek niewinności", "Niebezpieczne związki" i "Okruchy dnia". :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twojej listy widziałem dwa filmy: "Artysta" i "To właśnie miłość", oba wysoko cenię i nie dziwię się, że znalazły się także w Twoim zestawie. Ja ze swojej strony dodałbym "Poradnik pozytywnego myślenia", "Apartament" (ten z 2004) i obejrzany ostatnio "Adam" z 2009. Wszystkie te filmy nie są słodkimi komediami romantycznymi, bo nie brakuje w nich także goryczy. Koleżanka przede mną wymieniła "Lecą żurawie", więc ja dodam jeszcze "Balladę o żołnierzu", no i jeszcze "Niewolnicę miłości" i "Kilka dni z życia Obłomowa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Apartament uwielbiam, jest genialny...i piosenka Coldplay na końcu. Nie wiem ile razy widziałam ten film. Tu jest akurat pokazane, że jak ktoś mówi, że kogoś kocha i powoduje, że cierpi to coś jest nie tak. A Adama ostatnio dodałam do listy "do obejrzenia".

      Usuń
  6. "To właśnie miłość" zdecydowanie popieram. A co do "Bez mojej zgody" to... podoba mi się średnio, a sam temat wydaje się być bardzo kontrowersyjny. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe zestawienie! Do tej pory nie znałam "Teraz i zawsze" - koniecznie muszę rzucić okiem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiadomo że takie zestawienia zawsze będą subiektywne. Ja oglądałem milion filmów i pewnie tysiąc o miłości :) Musiałbym usiąść na baaardzo długo żeby zebrać swoje ulubione tytuły z tego gatunku. Na szybko : Artur z Dudleyem Moorem, 50 pierwszych randek, W pogoni za Amy, Co się wydarzyło w Madison County.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie pierwszy film, który przyszedł mi na myśl to Przeminęło z wiatrem, zawsze i niezmiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również.
      Plus jeszcze "Moja dziewczyna".

      Usuń
  10. Dla mnie film, który w ciekawy sposób przedstawia miłość (matczyną), jest "Musimy porozmawiać o Kevinie". Nie jest to jego główna problematyka, ale z pewnością jeden z pomniejszych tematów, jakie porusza. W sumie to ciężko by było powiedzieć, o czym tak naprawdę opowiada ten film. We mnie coś poruszył i wydaje mi się, że w relacji matka-Kevin była jakaś miłość.

    Poza tym nasunęła mi się jeszcze "Duma i uprzedzenie" (wersja BBC z Colinem Firthem albo ta z Keirą Knightley).

    -Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Od siebie o miłości dodałbym Miłość. Film Sławomira Fabickiego, Wyśnione miłości (tak, nawet tutaj wplątał się ten mój Dolan), Pokuta i nieśmiertelny Titanic - chyba czwórka moich ulubionych o miłości, choć fakt faktem, wielu jeszcze nie widziałem. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie takim filmem jest Czekolada...tam są pokazane prawie wszystkie rodzaje miłości, które wymieniłaś. Taka kumulacja. Tylko ten film jest akurat piękny i pokrzepiający ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. ha, ten "Artysta" na koniec to przykład doskonały! ciekawa lista, sam chyba zacznę się zastanawiać nad takimi nieszablonowymi filmami o miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam "To właśnie miłość". Jest to film, który można oglądać bez końca, a i tak nigdy się nie znudzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Teraz i zawsze" jestem tak zacofana, że ten film kompletnie nic mi nie mówi. Uwielbiam "Jeden dzień", ale i tak kiepściutko wypada przy książce.

    Ps. Nie chcesz sobie wyłączyć weryfikacji obrazkowej? To większość ludzi zraża do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja ją włączam i wyłączam co jakiś czas, bo wiem, jakie to wkurzające, ale zalewa mnie tu masa anglojęzycznego spamu, stąd tak. Ale wyłączę, jakoś dam radę botom:)

      Usuń
  16. Cyrano de Bergerac-najpiękniejsza opowieść o miłości !

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę wreszcie obejrzeć Artystę ;) słyszałam o nim wiele dobrego. Może i w moim rankingu filmów o miłości zajmie wysoką lokatę

    OdpowiedzUsuń
  18. Z bardziej nowych filmów polecam "Czas na miłość" :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.