Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lasse hallström. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lasse hallström. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2013

Hipnotyzer

Mam problem z tym Hallströmem. Tak się składa, że widziałam całkiem sporo jego filmów i choć na kolejne nie czekam i trafiam na nie trochę przypadkiem, nie mogę się wciąż nadziwić, jak bardzo nierówna jest ta jego twórczość. Było objawienie (Co gryzie Gilberta Grape'a?), były słabizny, które dało się przełknąć tylko ze względu na obsadę (Niedokończone życie), były filmy całkiem niezłe (Czekolada, Mój przyjaciel Hachiko), a potem takie, które niewiele sobą reprezentują, ale ogląda się je dobrze (romansidła Wciąż ją kocham, Połów szczęścia w Jemenie). I nagle ten nieszczęsny Hipnotyzer - film, zapowiadający mistrzowski poziom szwedzkich thrillerów, który okazał się arcynudną, miałką historyjką.
 

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Co gryzie Gilberta Grape'a?

Wiem, staroć. Ale: Depp i DiCaprio... nie szło się oprzeć. Tak więc w ramach nadrabiania zaległości niech będzie i Hallström.