Filmy polityczne nie należą do łatwych w odbiorze. Zwykle przesiąknięte odniesieniami do rzeczywistości politycznej są dla wielu zbyt hermetyczne lub - przeciwnie - zbyt oczywiste, by zająć, zainteresować. Nie potrafią oprzeć się pokusie dosłowności, podają gotowe rozwiązania, zapominając, że nie każdy widz ogląda filmy z podejściem zdroworozsądkowym. Pretendując do miana kontrowersyjnych, kultywują teorie spiskowe i wyciągają wszystkie możliwe brudy, robiąc w temacie jeszcze większy bałagan niż sam przedmiot fabuły. Służby specjalne Patryka Vegi nie wyłamują się poza ten schemat ani na milimetr.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olga bołądź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olga bołądź. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 października 2014
środa, 17 października 2012
Nad życie
Pierwszy raz o Agacie Mróz usłyszałam w dniu jej śmierci. Nie czułam się winna. Nigdy nie interesowałam się zbytnio sportem, o siatkówce i polskiej w niej reprezentacji nie miałam bladego pojęcia, nie czułam się więc zupełnie w obowiązku kojarzenia jakichkolwiek nazwisk i związanych z nimi historii. Nie pamiętam, co dokładnie czułam po przeczytaniu nagłówka "Nie żyje Agata Mróz", czy zastanawiałam się głębiej nad jej śmiercią, czy długo rozważałam koleje jej losu. Jedyne, co tkwi mi w głowie, to ówczesne zadumanie nad decyzją, którą podjęła. To "hm...", którym w myślach skwitowałam wówczas jej walkę, towarzyszy mi także dziś, gdy po seansie filmu, opowiadającej jej historię, jakoś nie mogę wziąć się do konstruktywnej roboty i znaleźć sobie miejsca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)