Duety reżysersko-aktorskie w kinie to żadna nowość. Od lat znakomici twórcy mają swoich ulubieńców, z którymi lubią współpracować, dogadują się i czują wzajemnie, dla których czasem nawet piszą role i tworzą filmy. O ile jednak niewiele trzeba, by skojarzyć Scorsese i DeNiro czy Burtona i Deppa, o tyle w przypadku duetów mieszanych sprawa się komplikuje. Może to dlatego, że związki damsko-męskie nawet w kinie przesiąknięte są emocjami, i to emocjami zbyt silnymi, by sprostać lojalnej współpracy? A może to przez typową dla wielu mężczyzn zmienność upodobań do płci pięknej, poszukiwania wciąż nowych, pięknych twarzy, które zajmą miejsce tych poprzednich, już lekko pobladłych, zużytych? Jakkolwiek by nie było, reżyserzy muz mają niewiele i nieczęsto, ale gdy już klękają u ich stóp, nie wstają przez długi, długi czas...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pedro almodovar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pedro almodovar. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 września 2013
wtorek, 13 grudnia 2011
Skóra, w której żyję
Skóra, w której żyjemy, nie zawsze bywa tą, w której czujemy się dobrze i jesteśmy sobą - te słowa, od których rozpoczęła zapis swoich wrażeń na temat najnowszego filmu Almodóvara Babka filmowa, dźwięczały w mojej głowie od tygodni. Nie przestały ani podczas seansu, ani po nim. Niby banalne, a do bólu prawdziwe - nie tylko w kontekście fabuły, ale życia w ogóle. Na Skórę... czekałam od kiedy tylko dowiedziałam się, że Almodóvar jest gotowy zaserwować nowe danie ze swojego szalonego, obrazoburczego, a przy tym zmysłowego i bardzo klimatycznego kina. Nie udało mi się jej zobaczyć w pierwszym kinowym rzucie, udało się za to teraz. Miałam w sobie wielkie oczekiwanie i wielką nadzieję na coś przejmującego i uroczo dziwacznego. Absolutnie się nie zawiodłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)