Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rawson marshall thurber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rawson marshall thurber. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

Millerowie


Rzadko zdarza mi się recenzować komedię, co wynika z dwóch rzeczy: po pierwsze, traktuję je jako niezobowiązującą (tylko li) rozrywkę, która ma mnie oderwać od codziennych zajęć i problemów, podnosząc przy okazji poziom endorfin; po drugie, nie za bardzo jest w ich przypadku o czym pisać - mają w końcu (roz)bawić, a nie dać do myślenia i skłonić do analizy swojego "ja". Tym razem jak zwykle starałam się nie iść do kina ze zbędnymi oczekiwaniami, ale było to trudne z jednego poważnego powodu: Warner Bros nie ma zwyczaju sprzedawać gniotów. Bo - spójrzmy prawdzie w oczy - mają tych premier zaledwie kilka w roku, wchodzą z nimi dopiero na wiosnę, intensywnie zajmują sobą okres letni, ale są to w 95% przypadków tytuły głośne, kasowe i wyczekane. Tak było choćby z ubiegłorocznym finałem trylogii o Batmanie, jesiennym, oscarowym Argo czy tegorocznym Człowiekiem ze stali. Nie wszystkie wyglądałam z utęsknieniem (Obecność), nie wszystkie też okazały się dobre (Mroczne cienie były totalnie słabe), ale jednak niektóre bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły (Projekt X, Pacific Rim). No ale komedia z Jasonem Sudeikisem? To się nie może udać. A tu niespodzianka.