Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roberto benigni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roberto benigni. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

Zakochani w Rzymie

Muszę Wam się z czegoś wytłumaczyć. To nie jest tak, że gdy nie lubię jakiegoś reżysera (czy innego twórcy kina), to wyżywam się na na nim przy byle okazji, bez powodu, dla zasady. Zresztą mało jest w ogóle reżyserów, których żaden z kilku(-nastu) filmów nie przypadł mi do gustu i których z tego powodu żywo nie znoszę (z ręką na sercu w tym aspekcie mogłabym wymienić tu chyba jedynie Cronenberga). Do większości ludzi kina mam stosunek bardzo letni -wielu dopiero poznaję, więc nie czuję się uprawniona do krytyki czy sypania pochwał, innym trafiają się filmy lepsze i gorsze, trudno więc sprawiedliwie ich szufladkować. Tylko kilku cenię, szanuję i kocham tak zabójczo, że kosztuje mnie naprawdę dużo zwrócić uwagę na jakiekolwiek wady, poślizgi, potknięcia i inne wypadki w tym, co robią. Allen nie należy do żadnej z tych grup.