Ostatnimi laty podoba mi się mniej więcej co drugi lub trzeci film Woody'ego Allena. Gdy po świetnej Blue Jasmine w dorobku reżysera przytrafiły się dwa, nieciekawe filmy z Emmą Stone w roli głównej, z następującą po nich Śmietanką towarzyską wiązałam duże nadzieje. Choć z moim dużym dystansem do Allena nadzieje to może zbyt duże słowo - filmy reżysera nadal specjalnie mnie nie ekscytują i zdecydowanie ich nie wyczekuję. A, umówmy się, ten film miał akurat wyjątkowo niezachęcający zwiastun i obsadę (oprócz Blake Lively, oczywiście, bo, jakby to powiedzieć, zgadnijcie dla kogo właściwie poszłam do kina...).
wtorek, 23 sierpnia 2016
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Iluzja 2
Iluzja zarobiła ponad 350 mln dolarów przy aż 5-krotnie niższym budżecie. Nic dziwnego, że twórcy postanowili kuć żelazo póki gorąco i żwawo zabrali się za pisanie scenariusza sequela tego czysto rozrywkowego filmu o grupie magików pracujących dla tajemniczego Oka. Do znanych z pierwszej części sztuczek dorzucono nowe role, w przypadku jednej z nich dokonano nieoczywistego wyboru castingowego i na wszelki wypadek przeniesiono jeszcze część akcji do Chin. To sprytne zagranie, bo zdaje się, że tylko wejście na rynek chiński zapewni Iluzji 2 oczekiwane zyski. Dziurawy scenariusz oraz odgrzewane gagi i triki takiej mocy i magii [sic] już, niestety, nie mają.
czwartek, 31 marca 2016
Batman v Superman: Świt sprawiedliwości
Kino superbohaterskie ma się dziś doskonale. Sprzyjają otwarte na nowe technologie i niezwykłość czasy, w których żyjemy, nasze potrzeby - jako widzów - skupione często wokół poszukiwania w kinie tego, czego jeszcze nikt do tej pory nie pokazywał, ale też nastawione nierzadko na czystą rozrywkę, ogromne pieniądze, które wytwórnie ładują w historie i postaci mające miliony fanów na całym świecie, stwarzające dodatkowo potencjał do niezliczonych kontynuacji. Warner Bros i Marvel Studios doskonale o tym wiedzą i prześcigają się w produkcji crossoverów z udziałem superbohaterów. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości to dopiero zwiastun tej podróży. I chyba o jako takim najsensowniej o nim mówić.
wtorek, 21 kwietnia 2015
Night Moves
Terroryzm - jak wiele zjawisk współczesnego świata - jest nośnym tematem w kinie. Większość podejmujących go filmów dotyczy terroryzmu politycznego, bliskowschodniego, który wydaje się być największym zagrożeniem w bliższej perspektywie. O tym mówi główny nurt w kinie, a co na to kino offowe? Jak zwykle idzie swoją drogą, podejmując tematy przez mainstream omijane lub traktowane po macoszemu. Ekoterroryzm - bo o nim mowa - dziś wciąż owiany jest mgiełką tajemnicy i, niestety, także lekceważenia. Tak jakby hasło "bronimy planetę przed destrukcyjnymi działaniami człowieka" nie znaczyło wprost: "nawet jeśli jedno z nich miałoby zginąć". A ono właśnie jest punktem wyjścia filmu niezależnej, amerykańskiej reżyserki, Night Moves.
sobota, 29 czerwca 2013
Iluzja
sobota, 10 listopada 2012
Zakochani w Rzymie
Muszę Wam się z czegoś wytłumaczyć. To nie jest tak, że gdy nie lubię jakiegoś reżysera (czy innego twórcy kina), to wyżywam się na na nim przy byle okazji, bez powodu, dla zasady. Zresztą mało jest w ogóle reżyserów, których żaden z kilku(-nastu) filmów nie przypadł mi do gustu i których z tego powodu żywo nie znoszę (z ręką na sercu w tym aspekcie mogłabym wymienić tu chyba jedynie Cronenberga). Do większości ludzi kina mam stosunek bardzo letni -wielu dopiero poznaję, więc nie czuję się uprawniona do krytyki czy sypania pochwał, innym trafiają się filmy lepsze i gorsze, trudno więc sprawiedliwie ich szufladkować. Tylko kilku cenię, szanuję i kocham tak zabójczo, że kosztuje mnie naprawdę dużo zwrócić uwagę na jakiekolwiek wady, poślizgi, potknięcia i inne wypadki w tym, co robią. Allen nie należy do żadnej z tych grup.