Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samuel l. jackson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samuel l. jackson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

Django

Nowy film ukochanego reżysera to dla każdego fana nie lada gratka. Śledzenie etapów jego powstawania, zbierania obsady (w tym przypadku było co obserwować, bo ekipa Django zmieniała się jak w kalejdoskopie), kolejnych zdjęć, oglądanie po kilka(naście) razy zwiastunów, a potem sto pytań na minutę: co wymyśli, jak będzie, co nowego, czy sięgnie do dorobku, i to najstraszniejsze: czy będzie dobrze, a przynajmniej: czy nie będzie gorzej? Osobiście projekt pt. Django Unchained nie ekscytował mnie aż tak bardzo. Prosty powód: to miał być western, w dodatku "przerywnik" tudzież "przeszkadzacz" w kręceniu zdjęć do filmu, na który czekam od 10 lat (Kill Bill vol. 3). No więc jakoś nie. Ale przecież obejrzeć musiałam i chciałam. I co? Ano, Tarantino.