Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą christoph waltz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą christoph waltz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Wielkie oczy

W zwiastunie Wielkie oczy wyglądały na niezwykłą, ładnie opowiedzianą i oprawioną, świetnie zagraną, ale mocno przewidywalną historię. W rzeczywistości okazały się... dokładnie tym samym. Ale - co ważne - nie ma w tym zupełnie nic złego. Mając w pamięci wszystkie te kłamliwe, nic niemówiące albo wręcz przeciwnie - mówiące zbyt wiele (i to niekoniecznie zgodnie z prawdą) filmowe zajawki, które nie mają dużo wspólnego z filmem i w przeważającej większości przypadków są o niebo lepsze od samych filmów, to nawet bardzo miło. Ktoś złożył obietnicę i ją spełnił, niesłychane.


sobota, 19 stycznia 2013

Django

Nowy film ukochanego reżysera to dla każdego fana nie lada gratka. Śledzenie etapów jego powstawania, zbierania obsady (w tym przypadku było co obserwować, bo ekipa Django zmieniała się jak w kalejdoskopie), kolejnych zdjęć, oglądanie po kilka(naście) razy zwiastunów, a potem sto pytań na minutę: co wymyśli, jak będzie, co nowego, czy sięgnie do dorobku, i to najstraszniejsze: czy będzie dobrze, a przynajmniej: czy nie będzie gorzej? Osobiście projekt pt. Django Unchained nie ekscytował mnie aż tak bardzo. Prosty powód: to miał być western, w dodatku "przerywnik" tudzież "przeszkadzacz" w kręceniu zdjęć do filmu, na który czekam od 10 lat (Kill Bill vol. 3). No więc jakoś nie. Ale przecież obejrzeć musiałam i chciałam. I co? Ano, Tarantino.
 

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rzeź

Znowu popiszę się ignorancją: nie znam za specjalnie twórczości Polańskiego. Widziałam zaledwie kilka z jego filmów, raczej tych nowszych (Autor widmo był znakomity) niż starszych, powstałych w latach świetności i dobrej kondycji psychicznej Polańskiego. Nie umiem powiedzieć, dlaczego się Polańskiego ceni, czym jest ten cały "Polanski's touch" (ale zaraz poczytam mądry artykuł na stopklatce, to się dowiem), ani odkryć nawet kilku elementów, dla których jego filmy są takie wyjątkowe. Bo jak zachwyca, jak nie zachwyca, prawda? Na Rzeź się specjalnie nie nastawiałam. No, może tylko zdenerwowała mnie obecność Jodie Foster w obsadzie, coś jakbym czuła, że to nie wróży Rzezi najlepiej. Jak się okazuje, miałam rację, ale nie tylko Jodie nabruździła, nie tylko...
 

czwartek, 4 sierpnia 2011

Woda dla słoni

Do Wody do słoni w ogóle mnie nie ciągnęło. Bo, po pierwsze, słodka Reese: niby nic do niej nie mam, ale że w większości swoich filmów wypada tak samo, nie miałam ochoty na powtórki. Po drugie, Pattinson. Już powoli sobie zdaję sprawę, że wpadam w podobną pułapkę jak z DiCaprio - szufladkuję gościa po jednej roli; ale jeszcze opory mam. No i po trzecie, cyrk. W ogóle jakoś nie. I z takim nastawieniem siadłam przed telewizorem. No bo Waltz przecież.