Znowu popiszę się ignorancją: nie znam za specjalnie twórczości Polańskiego. Widziałam zaledwie kilka z jego filmów, raczej tych nowszych (Autor widmo był znakomity) niż starszych, powstałych w latach świetności i dobrej kondycji psychicznej Polańskiego. Nie umiem powiedzieć, dlaczego się Polańskiego ceni, czym jest ten cały "Polanski's touch" (ale zaraz poczytam mądry artykuł na stopklatce, to się dowiem), ani odkryć nawet kilku elementów, dla których jego filmy są takie wyjątkowe. Bo jak zachwyca, jak nie zachwyca, prawda? Na Rzeź się specjalnie nie nastawiałam. No, może tylko zdenerwowała mnie obecność Jodie Foster w obsadzie, coś jakbym czuła, że to nie wróży Rzezi najlepiej. Jak się okazuje, miałam rację, ale nie tylko Jodie nabruździła, nie tylko...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john c. reilly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john c. reilly. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 stycznia 2012
sobota, 14 stycznia 2012
Musimy porozmawiać o Kevinie
Nie znoszę Tildy Swinton. Wiedziałam o tym na długo przed seansem i wiem to także po nim. Od momentu, gdy zobaczyłam zwiastun filmu, czekałam na tę historię trochę oniemiała, w lekkim osłupieniu, może nawet otępieniu. Bo raz, że to był pierwszy od dawna trailer nie streszczający filmu i nie pokazujący najlepszych jego fragmentów, za to bardzo intrygujący, magnetyzujący i przerażający jednocześnie, a dwa, że ona, Tilda właśnie. Chuda jak patyk, przezroczysta jak kryształ, brzydka jak noc. Tak, jest odpychająca i mdła, ale jeśli tak wątpliwymi atrybutami można zagrać tak przejmująco, to ja pozwolę sobie nadal jej nie znosić, ale mając do niej ogromny szacunek za tę rolę i nadzieję, że poznanie jej innych, dalekich od - uwaga popularne słowo - blockbusterowych kreacji, przyniesie większą skruchę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)