środa, 13 marca 2013

Muzyka filmowa 2012 - top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 4 (30-21)

Zbliżamy się wielkimi krokami do najważniejszych miejsc w naszym zestawieniu. Dziś czwarta od końca, a więc pełnoprawnie trzecia dziesiątka rankingu najlepszych utworów muzyki filmowej ubiegłego roku. Jest bardzo różnorodnie - znajdziecie tu kompozycje z najgłośniejszych tytułów roku, także tych, których wcale byście nie podejrzewali o posiadanie w swoich zasobach takich muzycznych perełek. Jeśli macie ochotę porównać je z tym, co publikowaliśmy do tej pory, zajrzyjcie do poprzednich części zestawienia: 

Miejsca 60-51: tutaj.
Miejsca 50-41: tutaj.
Miejsca 40-31: tutaj.

i, tradycyjnie, mojego ulubionego kolegi "od wspólnej miłości" - Szymalana (o, tutaj).

Miłego słuchania!:)


MIEJSCE 30. "Drive to the Airport" (Operacja Argo– Alexandre Desplat



Klapserka: Trwożliwie, powoli, dyskretnie - do celu.

Szymalan: Ciekawe są te eksperymenty Desplata z beatboxem (broń Boże nie mylić z hip-hopem). A sam track całkiem trzyma w napięciu

MIEJSCE 29. "Temple of Sacrifice" (Atlas chmur– Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil


Klapserka: Poświęcenie. Ofiara. Życie.

Szymalan: Jeszcze jedna wariacja na temat główny 'Atlasu Chmur': Tym razem bardziej na smutno. 

MIEJSCE 28. "Dartmoor, 1912" (Czas wojny– John Williams



Klapserka: Łagodne, nieco idylliczne dźwięki, oddające idealnie klimat angielskiej wsi z początków XX wieku, której mieszkańcy jeszcze nie wiedzą, że ich ukochana cisza to cisza przed burzą...

Szymalan: Już w pierwszym utworze płyty mamy okazję zapoznać się z majestatycznym tematem głównym "Czasu wojny" napisanym przez legendarnego Johna Williamsa. Co tu mówić: facet wciąż pozostaje mistrzem muzycznej ilustracji w kinie. 

MIEJSCE 27. "A Yankee Vampire" (Saga "Zmierzch". Przed świtem. Cz. 2– Curt Burwell


Klapserka: Mocne wejście, intensywny, wirujący środek, chwila konsternacji i znów soczyste bity, aż do końca. Polubią nawet przeciwnicy wampirów.

Szymalan: Też nie mogłem uwierzyć, że taka coolerska muzyka znalazła się w "Zmierzchu". 

MIEJSCE 26. "No Stone Unturned " (Mroczny Rycerz powstaje– Hans Zimmer



Klapserka: Zwykłe niezwykłe porwanie. Nie ma miejsca na negocjacje. Nie ma taryfy ulgowej. Nie ma zasad. Tylko misja. Pierwsze zadanie? Done. Strach ma coraz większe oczy...

Szymalan: Nareszcie muzyka oddająca sprawiedliwość wielkości tego filmu: Nolan jest nie znającym umiaru reżyserem, a Zimmer nie znającym umiaru kompozytorem. W finałowej bitwie 'Mrocznego rycerza powstaje" dosłownie wsysają widza bez reszty w wir szalonej jazdy bez trzymanki, tworząc na ekranie jeden wielki mayhem. Deshy Basara zabrzmi z głośników po raz ostatni, ale w takiej formie, że mamy świadomośc, że jesteśmy świadkami prawdziwej bitwy na śmierć i życie. 

MIEJSCE 25. "Waltz for Peppy" (Artysta– Ludovic Bource


Klapserka: Śliczna, słodka, wrażliwa i rozkoszna Peppy. Pełna nostalgii, ale i ufności w swoją przyszłość. Z wdziękiem odbijająca się od podestu, który czarująca gwiazda kina raczyła podsunąć jej (nierozważnie) pod stopy. Born to be a star?

Szymalan: Są muzyczne tematy, które żyją własnym życiem od kiedy tylko wyjdziemy z kina. Czy to nie jest przypadkiem najbardziej romantyczne dzieło muzyczne roku?

MIEJSCE 24. "Curtain" (Anna Karenina– Dario Marianelli


Klapserka: Kołysać się, wirować, płynąć w ramionach twych...:) Aż porywa do tańca... Take this waltz!

Szymalan: Marianelli to współczesny Czajkowski: niezrównany jeśli chodzi o klasycyzujące, wyrafinowane i mocno osadzone w swojej epoce partytury. Jak słychać, wciąż to znakomicie działa na zmysły. 

MIEJSCE 23. "Riddles In The Dark" (Hobbit: Niezwykła podróż– Howard Shore


Klapserka: To nie jest gra. To życie. To być albo nie być. Intryga, spryt, bystrość. Napięcie i światło. "My precious!".

Szymalan: No i nareszcie Shore mógł wrócić na stare śmieci. Perfekcyjna, sekwencja zagadek z Gollumem, daje kompozytorowi szansę powrotu do gatunku,w którym czuł się przez lata najlepiej: horroru. Tylko posłuchajcie z jaką precyzją Shore buduje tu napięcie i poczucie grozy. 

MIEJSCE 22. "I Can't See You Anymore" (Niesamowity Spider-Man– James Horner


Klapserka: Superbohater + miłość = error. 

Szymalan: Śliczne: romantyczne na tyle, aby się prawdziwie wzruszyć, ale też nie przesłodzone do poziomu, po którym 7-mintowy track stałby się istną torturą. 

MIEJSCE 21. "Oh, And One More Thing" (ParaNorman) – Jon Brion


Klapserka: Interesująco, intrygująco, imponująco i zupełnie... niebaśniowo. Bajka-horror? Coś jakby. W końcu to PARA-Norman! Like it.

Szymalan: Raczej muzyczna ciekawostka, ale zdecydowanie warta uwagi: połączenie klimatów grozy z kinem familijnym, w elektroniczno-orkiestrowym sosie, którym za każdym razem delektuję się jeszcze bardziej.

2 komentarze:

  1. Ostatnio zostawiłem komentarz u Szymalana, więc teraz u Ciebie :D

    Zgadzam się przede wszystkim co do "Artysty" - "Waltz for Peppy" mimo że nie jest głównym tematem to jest przepiękny i godny zapamiętania. Z tej dziesiątki - mój ulubiony.
    "Curtain" Marianellego to też dobry, napisany w klasycznym stylu utwór, idealny do tańca, idealny do "Anny Kareniny".
    Muzyka Zimmera do "TDKR" mnie nie porwała, cenię tego kompozytora i wydaje mi się, że stać go na więcej. Podobne odczucia mam do Desplata i "Argo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)

      Co do Desplata mogę się ewentualnie zgodzić:) Miał w tym okresie lepsze kompozycje, ale "Argo" i tak jest świetne. Natomiast Zimmera będę bronić - TDKR jest absolutnie obłędne, tak jak... każdy jego soundtrack:P

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.