Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chris pine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chris pine. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Tajemnice lasu

Gdyby Meryl Streep zagrała w westernie albo horrorze, większość z nas wybrałaby się na jej nowy film bez mrugnięcia okiem. Takie zaufanie do aktora, twórcy jest czasem zgubne, bo filmy nawet z tak wybitnymi aktorami okazują się często bardzo średnie. Tak jak Tajemnice lasu właśnie. Czy warto poświęcić na nie czas tylko po to, by przekonać się jeszcze raz, jak wspaniałą aktorką jest Streep? A może w tym baśniowym musicalu jest coś więcej niż tylko dobrze obsadzona rola główna?


czwartek, 12 lipca 2012

A więc wojna

No nie bardzo - wydawało mi się - to jest mój styl. Film akcji? Dwóch agentów i ona? Że jakaś wojna? No proszę was. A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc"...) niespecjalne było moje nastawienie, gdy w końcu gdzieś w pół kroku życiowego zakręcania, jakiego z mężem ostatnio doświadczamy, przyszło mi film McG zobaczyć. W gruncie rzeczy nic też wielkiego z niego nie wyniosłam, bo i film wysokich lotów nie jest, ale przynajmniej - i to się ceni - oglądało się przyjemnie, bo i akcja wartka, i gagi całkiem niezłe, i na Reese zawsze miło popatrzeć, a i Tom Hardy to zdecydowanie smaczny kąsek - nie tylko pod względem fizycznym: jego ostatnie role tylko wzmagają apetyt na zbliżającego się wielkimi krokami nowego Batmana, gdzie Hardy wciela się w postać Bane'a. Yummy.