Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steven price. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steven price. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2014

Furia

Od kilku lat w gatunku filmów wojennych widoczny jest nowy trend. Wojna - która zawsze miała być w centrum akcji - zaczęła naprawdę nim być. Porzucono tragiczne i poruszające historie w stylu Szeregowca Ryana, zastępując je rzeczowymi rysopisami - o bohaterach mówiąc tylko tyle, ile trzeba, by oddać dominujące cechy ich charakterów. Zrezygnowano z bezpiecznych, rzucających światło na pole bitwy, ale skrywających to, co mogłoby przerazić, wywołać traumę planów ogólnych na rzecz detali, w których krew, pot, łzy i śmierć są obnażone w pełnej krasie (a raczej brzydocie). Taka jest właśnie Furia Davida Ayera - film, który nie oszczędza.


czwartek, 10 października 2013

Grawitacja

Oczywiście, że czekałam na Grawitację. Bardzo czekałam. Najpierw dla Sandry, którą uwielbiam, potem dla George'a, którego nie da się nie uwielbiać (chyba że się jest mężczyzną, taki detal), a na koniec dla fantastycznego, minimalistycznego i ogromnie intymnego trailera. Te trzy kwestie potrafiły przebić moją niechęć do sci-fi i zagmatwanych praw fizyki, na których - siłą rzeczy - film o takiej tematyce musi się opierać. Wychodząc na seans wiedziałam, z jakim entuzjazmem Grawitacja została przyjęta przez znajomych z blogosfery, więc - co tu dużo mówić - oczekiwania były spore. Film im nie tylko sprostał, ale i dał więcej niż mogłam przypuszczać.