Bourne odkrywa swoją tożsamość, Bourne wyrusza na krucjatę, Bourne stawia ultimatum, Bourne... No właśnie, co właściwie Jason Bourne może jeszcze zrobić w kolejnej, czwartej już odsłonie swojej ucieczki przed bezlitosną CIA? Na przykład pogrzebać w swojej przeszłości, która skrywa wciąż mnóstwo tajemnic. Naciągane? Nie dla Paula Greengrassa, który na tej idei zbudował 120-minutową jazdę bez trzymanki. Pytanie tylko, czy przynajmniej w połowie tak satysfakcjonującą, jak poprzednie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john powell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john powell. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 lipca 2016
środa, 6 sierpnia 2014
Alfie (2004)
Bardzo lubię, gdy polecacie mi filmy, do których jeśli w ogóle bym dotarła, to chyba dopiero w następnym życiu. O Alfiem na przykład w ogóle nie słyszałam i pewnie nie skusiłby mnie niczym do zapoznania ze sobą - Jude Law nie należy do moich ulubionych aktorów, a i w realizację nie zaangażował się nikt, kogo pracę śledzę. I pewnie bym z tą ignorancją spokojnie przeżyła, bo z oceną filmu mam problem do tej pory. Dlaczego? O tym dla Grzegorza, który recenzję zamówił, i dla Was w kilku zdaniach poniżej.
czwartek, 28 lipca 2011
Horton słyszy Ktosia
Nie wiem, dlaczego, ale bardzo często, gdy przychodzi mi obejrzeć film animowany, mam wątpliwości. Zapominam, że większość dzisiejszych animacji (a więc filmów animowanych na podstawie bajek i scenariuszy własnych) to albo tzw. bajki dla dorosłych (obraz dla dziecka, dialog - a w szczególności podteksty - dla starszych), albo także dla dorosłych. I niemal zawsze czeka mnie miła niespodzianka. Blokada znika, a ze mnie uwalniają się dwie odrębne istoty: dziecko, które żyje w beztroskim świecie fantazji i dorosły, świadomy wagi poruszanych kwestii. Zwykle więc produkcja leży i czeka, aż łaskawie zniżę się z piedestału dramatów, thrillerów i sensacji i odkopię w sobie dziecko. Tak było z Hortonem, który oczekiwał na moje "tak" niemal półtora roku. Dokładnie od czasu, gdy z zapałem słuchałam entuzjastycznej opinii mojej promotorki, która wraz ze swoją córką Hortona oglądała już kilkadziesiąt razy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)