środa, 20 marca 2013

Muzyka filmowa 2012 - top 60 by Klapserka&Szymalan. Część 6 (10-1)


Dotarliśmy do mety naszego wielkiego zestawienia. Mety, która jest prawdziwym zwycięstwem - dla Was, bo wykazaliście ogromną cierpliwość, oczekując pozycji najbardziej interesujących; dla nas, bo wybór najlepszych utworów w roku obfitującego w absolutne perły muzyki filmowej był niesamowicie trudny; wreszcie dla niej właśnie - muzyki prosto z ekranów kin, która czarowała tam i czaruje tu, w domowym zaciszu, mimo niezliczonej liczby przesłuchań i analiz.

Musicie wiedzieć, że poniższa dziesiątka jest efektem wielogodzinnych, niezwykle zresztą pouczających dyskusji i kompromisów. Zmieniała się zresztą w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie, a wszystko po to, by wybór ten był jak najbardziej trafny i oddający sprawiedliwość tym, którzy zasłużyli w 100% na laur zwycięzców. W tej ostatniej odsłonie znalazły się więc utwory, które w wielu aspektach nas zaczarowały - emocjonalnie i technicznie przede wszystkim, a nadto okazały się oryginalne, niepowtarzalne i bardzo świeże (mimo że bazujące w wielu przypadkach na znanym od lat motywie głównym serii).


Kompozycje, z którymi mieliście już okazję się zapoznać, dokładnie te:

miejsca 60-51: tutaj,
miejsca 50-41: tutaj,
miejsca 40-31: tutaj,
miejsca 30-21: tutaj,
miejsca 20-11: tutaj,

są naprawdę godne uwagi. Fakt, że takie kawałki Shore'a z Cosmopolis znalazły się na końcu zestawienia, wcale nie oznacza, że są to najgorsze utwory roku. Wręcz przeciwnie - to po prostu najlepsze z tych, które w rankingu się nie znalazły, ale nie tak dobre jak te, które prezentujemy Wam na przykład dzisiaj. Pamiętajcie o tym, kiedy będziecie tworzyć playlistę z tego rankingu;)

Dziękujemy bardzo oboje za Wasze zainteresowanie i zaangażowanie w projekt - bardzo nas cieszy ten odbiór i mamy nadzieję, że choć w małym stopniu zaraziliśmy Was naszą miłością do muzyki filmowej i że będziecie teraz nieco uważniej wsłuchiwać się w to, co w kinie dociera do Waszych uszu. A skoro dziękujemy, to całkowicie szczerze upublicznię moją ogromną sympatię do faceta, który zna się na rzeczy jak mało kto, bez którego ten projekt nie miałby szans powstać w takiej postaci, w jakiej go widzicie, od którego wiele nauczyłam się przez te kilka tygodni i który inspiruje mnie do kolejnych działań w "kinowych" obszarach podczas każdej rozmowy. Szymalan - dzięki za wszystko, jesteś mega:) 

Gotowi usłyszeć 10 najlepszych utworów muzyki filmowej 2012 roku? Wiem, że tak:) Cudownego słuchania!:)

MIEJSCE 10. "Once There Was a Hushpuppy" (Bestie z południowych krain– Benh Zeitlin 


Klapserka: Hushpuppy. Można się zakochać - w dźwięku tego imienia i w dziewczynce, która je nosi. W jej harcie ducha, odwadze, prostolinijności, dziecięctwie, nadludzkiej sile. I w tej kompozycji, która o jej przeplatanym wspólnotowym przywiązaniem ubóstwie i walce o ocalenie - życia, ojca, wiary, emocji - mówi więcej niż niejeden obraz.

Szymalan: Powiedzcie mi, że się nie zakochaliście w tym 6 minutowym poprawiaczu złego humoru. No, powiedzcie. 

MIEJSCE 9. "George Valentin" (Artysta– Ludovic Bource


Klapserka: Pląsy, tany i zabawy, to nasz George Valentin ukochany. Słów żadnych nie używa, mową ciała nas zdobywa. Magię kina w sobie nosi i w lata 20. nas sprawnie przenosi. Szturmem popularność zyskuje, uśmiechem Dujardina mnie przekonuje:)

Szymalan: Ten film nie istnieje bez tej muzyki .

MIEJSCE 8. "The Candidate" (Idy marcowe– Alexandre Desplat
Klapserka: Władza, decyzje, odpowiedzialność. Dylematy. Wybory, które kosztują. Cena prawdy.

Szymalan: Inteligentny soundtrack Alexandre Desplata do "I Marcowych" wymaga wyczekiwania aż do napisów końcowych, aby jego główny motyw objawił nam się w swojej pełnej okazałości. Ale jest w tym metoda: kompozytor staje się storytellem nie mniejszym niż sam reżyser, znakomicie buduje napięcie i dopiero na sam koniec odkrywa najlepsze karty. Znakomity track. 

MIEJSCE 7. "Twilight Overture" (Saga "Zmierzch". Przed świtem. Cz. 2– Carter Burwell


Klapserka: Idealne otwarcie ostatniej części, w którym przeplatają się motywy i wątki całej sagi. Jest wspomnienie, jest konkretne osadzenie historii w czasie i przestrzeni, jest obietnica satysfakcjonującego finału. Przynajmniej muzycznie.

Szymalan: Sprytny pomysł: otwarcie ostatniej części uwerturą, która zawiera w sobie motywy z każdej poprzedniej części tej popularnej Sagi. Warto więc zapamiętać: autorami tego porywającego utworu są także Alexandre Desplat oraz Howard Shore. 

MIEJSCE 6. "Overture " (Anna Karenina– Dario Marianelli


Klapserka: Bal na tysiąc par. Teatralnie, operowo, luksusowo, z klasą. Wyrafinowane, szyte na miarę elity, grywające nałogowo w... pozory. Kajdany codzienności, zakazana miłość, cena namiętności. Belle époque i fin de siécle w jednym.

Szymalan: Łyk klasycznego brzmienia. Kto pokochał walce Shostakovicha (np. z filmu "Oczy szeroko zamknięte") albo arcydzieła Czajkowskiego, powinien się czuć jak w domu. Jako temat główny z filmu jest to prostu świetne.  

MIEJSCE 5. "Imagine the Fire" (Mroczny Rycerz powstaje– Hans Zimmer


Klapserka: Ogień? "Obaj wiemy, że musisz go sobie wyobrazić". Śmierć jeszcze nigdy nie była tak blisko...

Szymalan: Petarda: dawno nie słyszałem tak nieposkromionej muzyki akcji. 

MIEJSCE 4. "Radagast The Brown" (Hobbit: Niezwykła podróż– Howard Shore


Klapserka: Mroczna Puszcza to nie tylko tajemnicze, złowróżbne siły przyrody. To także stary czarodziej, który wybrał życie w samotni, wśród drzew, roślin i zwierząt, by chronić je przed złem i zgubnym wpływem jej kontaktu z istotami ziemskimi, przybywającymi spoza lasu. Natura to jego drugie imię, a sprawiedliwe dobro leży mu głęboko na sercu. Jego codzienność to warkocz idylli i niespokojnego oczekiwania na czające się wszędzie zło...

Szymalan: W porównaniu do wszystkiego, co dotychczas zostało napisane na potrzeby "Hobbita" i "Władcy Pierścieni", utwór ten brzmi jak straszliwa kapryśna fanaberia. Jakieś Sherlockowe gitary, dziwna konstrukcja całości:  nie trudno się dziwić, że ten drażniący muzyczny odmieniec nie trafił  w całości do filmu Jacksona.  Uwielbiam jednak Shore'a właśnie za tę przekorność. No i oczywiście za absolutnie zniewalające wykorzystanie chóru w końcówce tego tracku. 

MIEJSCE 3. "The Avengers" (Avengersi– Alan Silvestri 


Klapserka: Mocarne dźwięki. Godne bohaterów i obrony, którą niosą.

Szymalan: Pompatyczny anthem, który rartuje muzyczny honor megahitu ze stajni Marvela. 

MIEJSCE 2. "New Digs" (Skyfall– Thomas Newman



Klapserka: Plany, strategie, przygotowania. Intensywnie, konsekwentnie, sprawnie. Nie ma czasu na pomyłki. Już nie.

Szymalan: Ta gitara basowa jest tu po prostu obłędna. 

MIEJSCE 1. "My Dear Frodo" (Hobbit: Niezwykła podróż– Howard Shore


Klapserka: Frodo, drogi Frodo... To Shire, nasze kochane Shire... Spójrz, jakie jest piękne! Ale choćby Ci się wydawało, że to twój cały świat, Bag End to tylko mała cząstka wielkiej krainy, którą wkrótce ujrzysz w całej, pięknej, ale i groźnej okazałości. Tak jak ja kiedyś... Niezwykła przygoda, wielkie wyzwanie i jeszcze większe niebezpieczeństwo, droga usłana śmiercią... A wszystko po to, by dać życie i dom tym, którzy je utracili w okrutnej wojnie z Ciemnością. Oni stracili swoje Shire, odebrano im ich Bag End. Musieliśmy je odebrać... Rozumiesz, Frodo?

Szymalan: Mistrzostwo muzycznej narracji: 8 minut zmian tempa i nastroju, idealnie uzupełniających się z kapitalnie zmontowanym prologiem z filmu Petera Jacksona. Ani się obejrzycie, a "My dear Frodo" z spokojnej ballady przybierze formę hałaśliwego, wbijającego w fotel epickiego monstrum. 


7 komentarzy:

  1. Świetny ranking :D Nie spodziewałam się jednak takiego zwycięstwa. Aczkolwiek "Hobbit" ma naprawdę genialny soundtrack, 1. miejsce jak najbardziej zasłużone.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzyko z "Hobbita" już biegnę cię uściskać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zdecydowanie z takiego zestawienia :) w Hushpuppy jestem zakochana :D my dear frodo, faktycznie potrafi przenieść na krainę śródziemia, jednocześnie zawierając w sobie niemal każdy rodzaj tępa i napięcia - uwielbiam takie zestawienia. Avengers ok. Jestem również bardzo mile zaskoczona Twilight Overture. Wiele osób ma uprzedzenia do tego filmu i nic nie chce mieć z nimi wspólnego - a tutaj została doceniona pod względem muzycznym. Super !!! Gratuluję również zakończenia zestawienia z sukcesem :D trwało to trochę, ale jak widać, jest rzetelne no i zawiera w sobie komentarz, który świetnie oddaje uzasadnienie każdej pozycji i możliwość zapoznania się z nowym utworem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wydaje mi się czy w waszym zestawieniu w ogóle nie pojawił się Django?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pojawia się, bo - przypominam - to utwory muzyki filmowej 2012 roku. Django miało premierę w styczniu 2013 roku:) Także może za rok...?:)

      Usuń
  5. Cudowny wiersz Klapserki o Valentinie, szkoda tylko że dopiero 9 miejsce.

    & d.
    Brak "Django" mnie nie dziwi, bo większość utworów z filmu Tarantino to kompozycje ukradzione z innych, starych produkcji. Poza tym autorzy rankingu unikali chyba piosenek, więc i dlatego pominęli też soundtrack z "Gangstera" (Nick Cave & Warren Ellis).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak mówisz. O ile z Django uda się coś ukraść w przyszłym roku (coś, ale to bardzo niewiele, bo - jak wiadomo - Tarantino nie lubi tracić czasu na pracę z kompozytorami, więc oryginalnych utworów, nawet jeśli to Morricone, jak na lekarstwo), o tyle z "Gangstera" - świetnego muzycznie - w tym temacie nic nie będzie:/

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.