Wzbraniałam się przed tym filmem rękami i nogami, ale są święta i warto sprawiać ludziom przyjemność. Robię to więc i przyznaję: niepotrzebnie walczyłam. Debiut Josepha Gordona-Levitta to całkiem zręczny obraz współczesnych relacji damsko-męskich, a niepoważny z pozoru motyw główny wypada w nim zaskakująco poważnie i świeżo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joseph gordon-levitt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joseph gordon-levitt. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Don Jon
wtorek, 6 listopada 2012
Looper - Pętla czasu
Tegoroczny listopad w kinie zapowiada(ł) się fantastycznie, a Looper miał być dobrym jego otwarciem. I choć zwiastun zdawał się idealnie streszczać historię, coś do filmu zachęcało - coś więcej niż nazwiska-przynęty (choć i obietnica tych, szczególnie w młodszym wydaniu, w moim przypadku okazała się skuteczna) czy wciąż intrygujący problem podróży w czasie. Koniec końców jednak to "coś" gdzieś się pomiędzy prezentowanymi płaszczyznami czasowymi zagubiło, pozostawiając bardzo średni fabularnie film, który ratuje "tylko" dobra realizacja i przyzwoite aktorstwo.
piątek, 27 lipca 2012
Mroczny Rycerz powstaje
Od nowego Batmana nie uciekniecie przez najbliższy tydzień. Prawdopodobnie na co drugim blogu filmowym pojawi się recenzja, a w wiadomościach będą pojawiać się najnowsze notowania box office'ów, wykazujące kolejne rekordy, jakie film bije (na zmianę z doniesieniami o sprawie tego cholernego freaka, któremu padło na mózg w Denver). Usłyszycie też dużo różnych komentarzy: że nowy film Nolana robi ogromne wrażenie, ale że fabuła ma parę niedociągnięć, że nowy Batman to film epicki, że poprzednia część była dużo lepsza, że nikt nie jest w stanie przebić Ledgera i że Bane to nie Joker (serio?) i dużo innych wypowiedzi ludzi, którzy znają Batmana od podszewki i marudzą, że ktoś nie stworzył filmu zgodnego z ich wyobrażeniami. Ale wiecie co? Nie uciekajcie. Po prostu nadróbcie poprzednie części (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), by znać historię i idźcie do kina, by przekonać się, że Mroczny Rycerz powstaje to arcydzieło, a Christopher Nolan to w świecie kina Messi i Ronaldo w jednym. A może i więcej.
Autor:
Klapserka
o
20:04
35
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
anne hathaway,
christian bale,
christopher nolan,
Filmy,
Filmy zagraniczne,
gary oldman,
hans zimmer,
jonathan nolan,
joseph gordon-levitt,
juno temple,
marion cotillard,
michael caine,
morgan freeman,
Polecane,
sci-fi,
tom hardy
Subskrybuj:
Posty (Atom)