Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wes anderson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wes anderson. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

Grand Budapest Hotel

O tym, jakie właściwie wrażenia pozostawił we mnie Grand Budapest Hotel zastanawiam się odkąd wyszłam z seansu. I chyba wciąż nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, nie popadając w sprzeczności. Kiedyś powiedziałabym, że z Wesem Andersonem mam problem, bo choć bardzo cenię to, co robi w kinie i dla kina, jego filmy nie zachwycają mnie.. Dziś powiem inaczej: to nic złego, że tak się dzieje, bo kino jest jak pudełko czekoladek... a Wy doskonale wiecie, jak kończy się to zdanie.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom

Kochankowie z Księżyca w pierwotnym zamyśle musieli być baśnią. Niezwykła barwna stylistyka, wyraziste, czasem nawet zbyt jaskrawe zdjęcia, charakterystyczni bohaterowie, specyficzna gra aktorska, nadrealistyczna konwencja - wszystko to sprawia wrażenie uczestniczenia w czymś tak nierzeczywistym, że aż magicznym. Bo i magiczny jest cały ten dziwaczny film, który raz zdumiewa, innym razem bawi, zawsze jednak pobudza wyobraźnię, przyciąga i czaruje.